środa, 1 października 2014

"Zielinka" - recenzja córki (Przygoda z książką)

.



Dzisiejszym wpisem "załatwiam" naraz dwie sprawy ;-)
Łączę przyjemne z pożytecznym (i nie tylko) ;-)


Po pierwsze zaczynamy nasz udział w projekcie międzyblogowym "Przygody z książką".
Ahoj, przygodo :-)

Po drugie dziękujemy Magdzie - autorce bloga Twórcza rodzina,
która łącząc pasję z pracą związała się zawodowo z księgarniami Matras
i na spotkaniu mam-blogerek z projektu "Dziecko na warsztat" wręczyła nam książkę  "Zielinka. Zbuntowana czarodziejka"
autorstwa Marie Desplechin, wydanej przez Naszą Księgarnię.
Magdo, dziękujemy :-)




Nasz udział w projekcie"Przygody z książką"  zaczynamy tekstem krótkim,
ale za to samodzielnie napisanym przez moją 10-letnią córkę.

Oto recenzja książki, podarowanej nam przez Magdę (i księgarnie Matras :-)



Zielinka. Zbuntowana czarodziejka” to książka trzymająca w napięciu.
Nigdy nie wiadomo, co się zdarzy.

Sądzisz, że fajnie urodzić się w rodzinie czarownic i musieć być czarownicą?
Zielinka wcale tak nie uważa! Woli zostać zwykłą dziewczynką.
Zamiast magią interesuje się chłopakami z klasy. A w przyszłości chce mieć męża.

Chcesz wiedzieć, czy Zielinka zmieni zdanie?
Koniecznie przeczytaj tę książkę. Ja zrobiłam to z przyjemnością.






                                               

Ciekawe, co przeczytali / zrobili / przeżyli pozostali uczestnicy projektu  "Przygody z książką".



.


wtorek, 30 września 2014

O ciemnej stronie edukacji domowej

.



Chyba trzeba zmienić pewne przysłowie na: "Obyś własne dzieci uczył!" ;-)


Dzisiejszy post zatytułowałam "O ciemnej stronie edukacji domowej",
ale oryginalny tytuł wpisu Niny-autorki bloga Edu domowa - szkoła życia
(do którego chcę Was dzisiaj "przekierować")
brzmi "Ciemna strona mocy".

Świetny tekst!
Zachęcam do lektury!

Bez lukru*, bez marcepanu*, bez ściemniania.
Cała prawda o "zachęcaniu" dzieci do nauki, o jednoczesnym ogarnianiu rzeczywistości i edukacji potomków.
Podziwiam Ninę - matkę pięciu córek.
U nas też bywa trudno, ciężko, nerwowo... Ale ja mam jedną córkę. A Nina musi ogarnąć ich pięć!
Podziwiam, chylę czoła i biję brawo!



Przeczytajcie przemyślenia Niny: "Ciemna strona mocy".







* Nawiązania do wcześniejszych wpisów,
odsyłających do przemyśleń blogerek-edukatorek domowych:
o-edukacji-domowej-bez-lukru
o-edukacji-domowej-z-motylami
o-edukacji-domowej-bez-marcepanu



.

poniedziałek, 29 września 2014

Oś liczbowa sznurkowa

.


Jakaś mania nas opanowała chyba ;-)
Oto nasza kolejna oś liczbowa.
Jedna na chodniku, druga na podłodze, trzecia na krześle. A dokładniej na sznurku, przywiązanym do krzesła,
czyli oś liczbowa sznurkowa ;-)




Tym razem nie dzieliłam sznurka na równe części.
Przykleiłam tylko jedynkę i zero.
Miejsce dla pozostałych karteczek* z ułamkami córka miała znaleźć sama.
I znalazła:



Nie chodziło o dokładność, raczej o intuicję:
na ile równych części trzeba podzielić odcinek, by znaleźć dany ułamek,
jaką częścią całego odcinka (od 0 do 1) będzie jakiś ułamek.




* Karteczki samoprzylepne.



.

niedziela, 28 września 2014

Oś liczbowa podłogowa

.


Była już u nas oś liczbowa chodnikowa.
Ale podłoga też się domagała uwagi, więc powstała oś liczbowa podłogowa ;-)



Na powyższym zdjęciu widać spory fragment podłogi oraz niewielki fragment nogi krzesła ;-)


Nie zaprezentuję Wam tutaj naszej osi w całości, bo długa była i na zdjęciu się nie mieściła ;-p
W dodatku światło z okien uniemożliwiało sfotografowanie jej choćby w zniekształconej dali...

Powiem tylko tyle:
szeroką taśmę malarską przykleiłam do podłogi,
markerem zaznaczyłam 24 równe odcinki,
na początku pierwszego odcinka (z lewej strony) napisałam liczbę 0,
na końcu ostatniego odcinka (z prawej strony) napisałam liczbę 1,
przygotowałam kolorowe karteczki z ułamkami.




Córka miała ułożyć wszystkie karteczki z ułamkami w odpowiednich miejscach na osi


 i pracowicie to zrobiła ;-)






Fajnie było obserwować, jak liczyła odcinki stopami ;-)



.


Dzielenie z resztą

.


Kolorowe karteczki.
Na nich liczby, znak dzielenia, znak równości oraz litera r.
To będzie reszta.
Reszta z dzielenia.

Nie stosujmy chwilowo ułamków ;-)
Zajmijmy się dzieleniem z resztą.


17 podzielić przez 5.
Czy to będzie równo?
Co "wychodzi", córko?



A teraz zamieńmy to dziwne r. na "coś normalniejszego", może znak plus? ;-)
A dzielenie zamieńmy na mnożenie.
Umiesz ułożyć prawdziwą równość, córko?




A teraz 15 podziel przez 2.
Zapiszmy różne równości:




Poniżej notatki-obliczenia do zadań tekstowych, w których trzeba było zastosować dzielenie z resztą:




.

sobota, 27 września 2014

Autoportret?

.


Potrzebne: kawałek asfaltowego boiska, kolorowe kredy, słońce, dwoje dzieci, wyobraźnia ;-)
Jedno dziecko staje w jakiejś pozie w takim miejscu, aby jego cień padał na wybrany kawałek boiska.
Drugie dziecko odrysowuje cień pierwszego dziecka. Potem zamiana ról.
Każde dziecko koloruje swój cień.


Powyżej dzieło mojej córki. Autoportret?

Niestety, jestem zbyt niska, by zrobić zdjęcie z lotu ptaka,
więc prezentuję dzieło nieco zniekształcone :-(



.

piątek, 26 września 2014

Papierowe przypadki, czyli o odmianie rzeczowników ;-)

.


Od jakiegoś czasu czułam potrzebę i chęć nauczenia mojej córki formalnej odmiany rzeczowników.
Nie dziwcie się, naprawdę to czułam ;-)

Co to jest rzeczownik (i nie tylko on) moja córka wie od dawna*,
odmieniać też potrafi od... zawsze (?), chociaż czasami ją poprawiam (no taka moja rola ;-p
Bywa, że ja też mam problem z trudniejszym słowem, ale mamy słowniki i nie wahamy się ich używać ;-)

Moja córka jest już 4-klasistką, więc (oprócz mojej chęci) przyszła pora na nazwy przypadków,
ich kolejność i pytania do nich przypisane.
Zrobiłam papierową pomoc naukową - papierowe przypadki ;-)


Różowe kartki z nazwami przypadków można przekładać (i uczyć się ich kolejności).



Na różowe kartki nakleiłam mniejsze żółte samoprzylepne karteczki z pytaniami do przypadków. 
Żółte karteczki można odkleić i prosić o przyklejenie na odpowiednie różowe kartki (i uczyć się tego przyporządkowania).



A potem można w słowniku losować słowa, które się odmienia w liczbie pojedynczej i mnogiej (i uczyć się tej odmiany).



I to wszystko robiłyśmy ;-)
A szybkość przyswajania wiedzy przez moją córkę i zapamiętywania przez nią nowych nazw jak zwykle mnie zadziwia!


Ciekawostka: 
Jednym z wylosowanych przez nią słów było "niemowlę". 
Wiecie, jak to będzie w dopełniaczu? A w celowniku? Ona wiedziała ;-)





* Ok 15 grudnia 2012 roku wisiały u nas bombki-części-mowy.
Potem zawisły (i wiszą do dziś) kredki-części-mowy.




.

czwartek, 25 września 2014

Dorysowujemy fryzury i nie tylko

.



Ćwiczymy wyobraźnię plastyczną*.

Wydrukowałam rysunki ludzkich głów bez fryzur stąd: labbe.de
A potem uruchomiłyśmy wyobraźnię i chwyciłyśmy za ołówek.
Dorysowałyśmy fryzury, nakrycia głowy, kolczyki
i co tam wyobraźnia nam podpowiedziała, a na kartce się zmieściło ;-)

Oto nasze dzieła:






* Pisałam już o niej tu: wyobraźnia-plastyczna-i-nie-tylko i tu: wyobraźnia-plastyczna-kolejny-raz.




.

wtorek, 23 września 2014

"Bańka" - opowiadanie (zamiast wiersza)

.


Niedawno puszczałyśmy bańki mydlane (ja w kuchni, córka na dworze ;-)
I przypomniał mi się nasz ostatni wakacyjny dzień,
kiedy to próbowałam zachęcić córkę do napisania wiersza ;-)


Wiersz Marszaka, muzyka Urbaniaka i film o flash mobie z bańkami w roli głównej miały wprowadzić moją córę w odpowiedni nastrój.
Nastrój miał przywołać wenę, natchnienie...
Moje plany, a realizacja córczyna ;-p
Wyszło nieco inaczej, ale na wysokim poziomie (moim zdaniem ;-)





FILM o bańkach w Poznaniu (pierwszy z tych: youtube_1youtube_2)



WIERSZ Samuela Marszaka "Bańka mydlana"

Wystarczy nieco wody
Do zwykłej nalać szklanki,
By bańki można było
Z mydlanej puszczać pianki.

Powietrza trochę w usta
Przez słomkę wciągam złotą,
Ostrożnie w słomkę dmucham,
Unoszę ją – i oto

Okrągła jak balonik,
Cieniutka, połyskliwa,
Pęczniejąc z wolna, bańka
Od słomki się odrywa.

Różowa... żółta… modra…
Pstra niczym ogon pawi,
Wszystkimi kolorami
Tęczowo się jaskrawi…



MUZYKA Michała Urbaniaka z płyty mSax&Love.



ZDJĘCIE moje (wczorajsze) ;-)





OPOWIADANIE mojej córki "Bańka"

Chłopiec nalał do szklanki trochę wody i mydła w płynie. Wyjął z szuflady słomkę i poszedł na dwór puszczać bańki. 
Pierwsza miała na imię Basia i postanowiła dowiedzieć się, skąd się wzięła.
Obok niej przeleciała jaskółka. Basia zapytała ją: „Skąd się wzięłam?”. Jaskółka nie odpowiedziała.
Wtem zawiał wiatr, który wwiał bańkę przez okno do kuchni. Na parapecie leżał kot. 
Basia zapytała go, czy wie, skąd się wzięła.
- Z wody z mydłem - odpowiedział kot.
- A skąd się wzięła woda? - spytała Basia.
- Jak to skąd? Z kranu - odrzekł kot.
- A skąd w kranie?
- Z rur.
- A w rurach?
- Z rzeki.
- A w rzece?
- Ze źródła.
- A w źródle?
- Spod ziemi.
Basia już miała zadać kolejne pytanie, gdy pękła, dotknąwszy stołu.
„Szkoda, ze nie zapytała o mydło” - pomyślał kot.





.

poniedziałek, 22 września 2014

Chromatografia po raz wtóry

.


Prawie rok temu próbowałyśmy rozdzielać barwy,
ale efekty nie zadowoliły nas (możecie zerknąć tu: chromatografia),
dlatego dziś powtórzyłyśmy eksperyment z chromatografią.
Z nieco lepszym rezultatem ;-)




Flamastrami rysowałyśmy po filtrach do kawy, którym obcięłyśmy dolne brzegi
(zielony flamaster rysował po nieobciętym filtrze):



Do  małych szklaneczek nalałyśmy trochę octu i po kolei wkładałyśmy do nich filtry:



Filtry po wyjęciu z octu i wyschnięciu prezentują się tak:



Najlepiej widać rozdzielenie barwy zielonej:





Ponieważ czarny flamaster był kiepskiej jakości, 
więc na nowym filtrze narysowałyśmy czarną kreskę innym, lepszym flamastrem.
Efekt przeszedł nasz oczekiwania:





Potem było jeszcze dużo mniejszych próbek przygotowanych przez moją córkę. 
Po jednej stronie paska kolor-wzorzec, po drugiej kolor rozdzielony.
Ciekawie rozkładają się kolory brązowe:




To nie wszystko ;-)
Bawiłyśmy się jeszcze długo :-)
Cała kuchnia obłożona była wysychającymi kolorowymi filtrami do kawy
(które kupiłam je specjalnie do tego eksperymentu,
a których normalnie nie używam i może dlatego nie wpadłam na to, by sprawdzić, czy są białe...).

Kilka ciekawych zdjęć z naszej chromatografii pokażę przy innej okazji.
Tu wkleję link ;-)
Ale już nie dziś....



.




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...