środa, 30 lipca 2014

Łamigłówki z zapałkami (1)

.


Używacie zapałek?
My nie, to znaczy tak ;-p
Nie używamy ich do zapalania, tylko do... myślenia ;-)


Oto pierwsza porcja łamigłówek z zapałkami, z którymi "borykała się"* moja córka ;-)




W każdym działaniu trzeba tak przełożyć tylko jedną zapałkę,
aby otrzymać prawdziwe równości.


Łamigłówka 1.




Łamigłówka 2.





Łamigłówka 3.





Łamigłówka 4.




Rozwiązań nie podam, żeby nie zepsuć zabawy tym, co chcą pokombinować sami ;-)
Zachęcam do tego wszystkich :-) Satysfakcja gwarantowana :-)








* E tam, jakie "borykała", łamigłówki całkiem proste się okazały ;-)


.

poniedziałek, 28 lipca 2014

Jak nauczyłam córkę czytać

.


Tym razem do odpowiedzi wywołała mnie Ilona,
która pod moim komentarzem do posta jak-nauczyć-dziecko-czytać
napisała: "Powiedz, jak uczyłaś córę?"



Jestem pod wielkim wrażeniem sylabowej metody nauczania czytania
i gdyby przyszło mi uczyć czytania dzisiaj, to najprawdopodobniej sięgnęłabym właśnie po sylaby.
Ale o tej metodzie dowiedziałam się zbyt późno…
Moja córka umiała już czytać ;-)



I dziś o tym, jak nauczyłam ją czytać ;-)


Po pierwsze nie uczyłam jej pisać i czytać jednocześnie!
Zdecydowanie rozdzieliłam czytanie (najpierw) od pisania (dużo później).
To znaczy córka znała wielkie litery drukowane i coś tam sobie czasem pisała (rzadko i mało) ;-)
A ja nie ingerowałam w to 
(w większości nie dało się tego odczytać, to były raczej rysunki-ciągi liter niż słowa ;-)


A jak poznała poszczególne litery?
Najpierw tylko wielkie drukowane.
Przede wszystkim z magnesów z literami (czasem literze towarzyszył obrazek). 
Takie gratisy do dziecięcych serków :-)
Specjalnie "polowaliśmy" na konkretne litery, żeby były wszystkie, 
a samogłoski chcieliśmy mieć nawet w nadmiarze ;-)
Córka pytała o poszczególne litery.
Czasem ja układałam te litery w słowa i (na początku łatwe 3-literowe, np. OKO, NOS, LAS) i czytałam je.


Właściwie nie pamiętam, kiedy i jak nadeszła chwila łączenia liter w wyrazy przez córkę...
Ale to, że najpierw nauczyłam ją pojedynczych liter, okazało się wielkim błędem!!!

Bo zamiast DOM wychodziło Dy-O-My (no przecież literka Dy ....).
Wtedy zaczęłam uczyć ją przedłużania wymowy litr.
Takiego mruczenia-wibrowania (połóż rękę na gardle i poczuj to ;-)
Zamiast Dy uczyłam DDDDD (bez tego "y").
Zamiast My miało być Mmmmm .
Jakoś poszło :-)
Ddddd-Ooooo-Mmmmm --> DdOoMm --> DOM :-)


Jasne, nadal bywało trudno.
Zwłaszcza przy zbitkach spółgłosek.
Szczególnie utkwiła mi w pamięci próba odczytania słowa WSPAK .
Nijak nie szło WSP, zawsze wciskała się jakaś samogłoska ;-)
WySPaWSyPa?



Uczyłam czytania wyrazów podobnych w wyglądzie (niekoniecznie znaczeniowo),
żeby pokazać, że każda litera jest ważna.
Układałam wyrazy z magnesowych liter, pisałam wyrazy na kartkach,
modyfikowałam ćwiczenia w książeczkach ;-)


Przykłady:
ELA – ALA – OLA – ULA
IDA – IGA
LIS – LAS
PIES – PIEC
OKO – OKNO
PAJAC – PAJAC
LAMA – LAMPA
ROWER – ROWEK
KOŃ – WOŃ – SŁOŃ
INKA – LINKA - MINKA
KOTEK – KOREK – WOREK – WTOREK


Potem przyszła pora na zdania ;-)
To już nie było trudne ;-)





Jak i kiedy córka poznała małe drukowane litery?
Któreś magnesy miały obydwie wersje każdej drukowanej litery: wielką i małą.
I chyba sama się ich nauczyła? 
Bo ja nie pamiętam faktu pokazywania jej (i nauki rozpoznawania) małych drukowanych liter…
Czasem coś tam pomagałam, jak np. przy rozróżnianiu-liter-b-i-d.


Zawsze córce dużo czytałam.
Od któregoś momentu zachęcałam ją do czytania:
- niektórych pojedynczych słów
(świetnie nadają się do tego książki, w których niektóre słowa są wyróżnione – pogrubione bądź powiększone np. Felek-i-Tola)
- potem tytułów rozdziałów
(na zasadzie: „Ty mi tytuł, a ja Tobie cały rozdział”),
- jeszcze później wybranych zdań.


Pierwszą książkę przeczytała samodzielnie w połowie 1. klasy,
były to proste krótkie zdania pod wielkimi ilustracjami w książce "Kto kogo zjada?".


W pierwszej klasie nauczyłam ją rozpoznawania liter pisanych (wielkich i małych) 
i odbyło się to razem z nauką ich pisania
(wymyśliłam swoją kolejność-wprowadzania-liter - według podobieństwa wyglądu)
a pomagały nam w tym m.in. motylki-zachęcające




I to już właściwie wszystko ;-)
Dodam tylko, że pod koniec pierwszej klasy córka czytała sobie dosyć swobodnie w myślach, 
natomiast za czytaniem na głos nie przepadała. 
Być może dlatego, że jej mózg najpierw chciał poskładać (i zrozumieć) całe zdanie, 
a dopiero potem wypowiedzieć je głośno?
Majowy egzamin w szkole jednak zdała (chociaż zdecydowanie lepiej poszedł jej pisemny ;-)


Po wakacjach (między pierwszą a drugą klasą) nastąpił wielki skok - córka zaczęła czytać wszystko!
Sama. Po cichu. I głośno.


A teraz to już jest nałóg! ;-)




Aha,
te uśmieszki obok wyrazów na zdjęciach córka rysowała, gdy poprawnie przeczytała :-)



.

niedziela, 27 lipca 2014

ED - strony, blogi, artykuły, wywiady, wykłady

.


Przybywa rodzin edukujących domowo w Polsce.
Czy to efekt świadomości rodziców o stanie polskiej edukacji szkolnej,
czy chęć wzięcia ważnych spraw we własne rodzicielskie ręce?

Rośnie liczba szkół, które przyjmą homeschoolersów.
Czy to dyrektorsko-menadżerska chęć zysku*,
czy chęć wyciągnięcia pomocnej pedagogicznej dłoni?



Teraz edukację domową w Polsce można rozpocząć w dowolnym momencie roku szkolnego!
Od niedawna obowiązuje nowelizacja Ustawy o systemie oświaty,
która zniosła wszelkie terminy.





W Bajdocji sporo jest linków dotyczących edukacji domowej,
przypomnę kilka:

blogi-i-inne-strony

artykuły-audycje-1
artykuły-audycje-2
artykuły-audycje-3
artykuły-audycje-4

zanim-podjęliśmy-decyzję-1
zanim-podjęliśmy-decyzję-2
zanim-podejmiecie-decyzję-3






Dziś różne inne linki: strony, blogi, artykuły, wywiady, wykłady,
miszmasz, który "mi się uzbierał sam" ;-)



Blogi, strony:

forum ED - blogi-edukacji-domowej

edukacjadomowa.info - blogi



Z bloga Droga do prostego życia:

homeschooling-krotki-przewodnik kwiecień 2012

edukacja-domowa-w-pytaniach-i-odpowiedziach lipiec 2013

warto-uczyc-w-domu styczeń 2014



Artykuły:

rp.pl - Obys_wlasne_dzieci_uczyl luty 2010

rmf24.pl - przybywa-rodziców-którzy-wybierają-edukacje-domową październik 2012

nastek.pl - Edukacja-domowa luty 2013



Wykłady z konferencji o edukacji domowej:

pbartosik.pl - mp3 i video marzec 2013

youtube - Edukacja domowa jako możliwość edukacyjna - P. Bartosik marzec 2013




Wywiady:

dziendobry.tvn.pl - wywiad z Reni Jusis listopad 2012

dziendobry.tvn.pl - wywiad z rodziną Potockich styczeń 2013

pawelpomianek.salon24.pl - wywiad-z-Budajczakiem styczen 2010

wp.pl - wywiad z Markiem Budajczakiem lipiec 2013







* Szkoła otrzymuje subwencję oświatową na każdego ucznia
niezależnie od tego, czy uczeń uczęszcza na lekcje, czy nie.



.

piątek, 25 lipca 2014

Zdrowie i higiena (5) - Antybakteryjne chusteczki

.



Do tej pory w Bajdocji pojawiały się tylko "nieprawdziwe" bakterie,
np. jako dzieło siostry i siostrzeńca lub link z Tominowa*


Dziś porozmawiajmy o bakteriach prawdziwych,
a raczej o ich zwalczaniu.

Na początek zapraszam znowu do Tominowa:
najpierw do lektury posta ukryte-zarazki,
potem do obejrzenia filmu wózki-sklepowe.

Ja po tym filmie byłam lekko przerażona  :-[
Bakterii na uchwytach wózków sklepowych jest aż... 110 000 na centymetr kwadratowy,
o czym donosi film: Gdzie jest najwięcej bakterii?
Jeszcze więcej jest ich na telefonie komórkowym!

Brrr.......


Od czasu do czasu używam chusteczek antybakteryjnych 
i przecieram nimi klamki, klawiaturę, telefony, włączniki światła i inne.
I chyba będę robić to częściej!



Nie mam ulubionych chusteczek antybakteryjnych 
Na zdjęciu powyżej trzy rodzaje, jakich używam ostatnio,
wśród nich chusteczki OsmozaCare, które otrzymałam na spotkaniu blogerek z projektu "Dziecko na warsztat"
(te ostatnie wyróżnia szczelne opakowanie).


Poza domem używamy żeli antybakteryjnych do mycia rąk (i chyba będę robić to częściej!).
Mamy też antybakteryjną piankę do mycia rąk OsmozaCare, ale jeszcze jej nie wypróbowałyśmy.

Kończę i lecę umyć lodówkę - siedlisko bakterii (i chyba będę robić to częściej!).
Wy też możecie umyć swoje lodówki albo obejrzeć sobie inne "nieprawdziwe" mikroby ;-)




* W 1. odcinku cyklu zdrowie-i-higiena.




.

czwartek, 24 lipca 2014

Kot z rękawic

.


W czasie, gdy ja pomagałam pewnej dziewczynce dopełniać-do-100,
mama tejże dziewczynki pomagała mojej córce szyć.

I tak powstał kolejny kot w naszej kolekcji - kot z rękawic.




Powstał z dwóch męskich rękawic roboczych (białych nakrapianych ;-)



.

poniedziałek, 21 lipca 2014

Jajka w wodzie (świeże i nieświeże)

.



Czy uwierzycie, że mamy jeszcze pisanki malowane przed tegoroczną Wielkanocą!?
Tak, te kwietniowe - inspirowane twarzami Pabla Picassa ;-)

Teraz mogę zdradzić, że dwie z nich malowane były na surowych jajkach,
a dwie - na jajkach ugotowanych na twardo.
I wszystkie przetrwały do dziś.
W zupełnie dobrym* stanie.
Serio!
:-)


Przechowałam je do dziś, żeby powtórzyć eksperyment sprzed trzech miesięcy
(jajka-o-różnym-stopniu-świeżości).

Wtedy nam nie wyszedł.
Dziś zakończył się pełnym sukcesem! :-)


Obydwie kolorowe pisanki mają 3 miesiące
(lewa zielono-czerwona gotowana, prawa zielono-żółta surowa)
i pływają po powierzchni zimnej wody.
Białe jajko ma niecały tydzień (od kupienia)
i włożone do szklanki z wodą pooooszło na dno ;-)
Ta dam! :-)


Wnioski: Świeże jajko w wodzie tonie, nieświeże - nie tonie ;-)




* Stanie dobrym dla nosa ;-)



.

niedziela, 20 lipca 2014

Blogowa zabawa "Liebster Avard" po raz drugi

.


Jakiś czas temu po raz kolejny otrzymałam nominację do blogowej zabawy "Liebster Blog".

Tym razem wyróżnienie przyznała mi Dorka DOO z bloga i to i tamto.

Dziękuję :-)



O zasadach zabawy pisałam tu: liebster-avard.


Pytania od Dorki DOO:
1) Jaki jest Twój ulubiony kolor?
2)  Wolisz jechać na wypoczynek w góry, czy nad morze?
3) Jeśli miałabyś zostać pielęgniarką, to dziecięcą, czy osób starszych?
4) Jeśli mogłabyś wyjechać na wakacje na parę dni, ale w Polsce, to jakie miejsce być wybrała?
5) Co myślisz o eutanazji.
6) Czy wybaczyłabyś zdradę męża?
7) Jabłecznik, czy sernik - co wolisz?
8) Zdjęcia "po staremu", czyli w albumie, czy na płycie - jak wolisz?
9) Jeśli miałabyś napisać życzenia od serca, to skopiowałabyś jakąś gotową formułkę, czy napisałabyś "dwa zdania"
(niekoniecznie doskonałe) od siebie?
10) Czy umiesz pływać?
11) Czy miałabyś ochotę pochodzić czasami sama po lesie lub jakimś odludnym miejscu i nie martwić się,
ani nie myśleć o niczym?


Moje odpowiedzi:
1) Brązy i zgaszone zielenie.
2) Wybieram morza szum ;-)
3) Nie nadaję się na pielęgniarkę :-( 
4) Nad morze! 
5) Dopuściłabym taką możliwość. 
6) Chyba nie, ale „tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono”… 
7) Zdecydowanie jabłecznik, z przewagą jabłek nad ciastem! 
8) I takie, i takie, każde mają swój nieporównywalny urok i zalety.
9) Skoro od serca, to od mojego serca, czyli ode mnie, czyli napisane przeze mnie! 
10) Tak, ale niedoskonale ;-)
11) TAK! :-)




Wiele blogów obserwuję, wiele inspiracji czerpię właśnie z nich.
Wiele blogerek już kiedyś zaprosiłam do podobnej zabawy (etykieta: wyróżnienia),
a dziś "wywołuję do tablicy" autorki tych* blogów,
których wcześniej nie nominowałam, czyli (kolejność alfabetyczna):

1. Babel School in Taiwan

2. Biesy dwa

3. Dzika jabloń

4. Koza i Kozak pod palmą

5. Kreatywnik

6. Kreatywnym okiem

7. Nasza szkoła domowa

8. Nishka

9. Skacząc w kałużach

10. Wasiuczyńska ilustracje


Dziewczyny blogujcie! :-)
Dziewczyny, czujcie się wyróżnione, ale nie czujcie się zobowiązane ;-)
Jeśli macie ochotę podjąć zabawę - zapraszam :-)
Jeśli nie - zrozumiem ;-)



Moich pytań jest tylko pięć (i zdałam je już kiedyś tu: liebster-blog):
1. Czy lubisz siebie?
2. Gdybyś była zwierzęciem, to jakim zwierzęciem byś była?
3. Gdybyś była rośliną, to jaką rośliną byś była?
4. Gdybyś była kolorem, to jakim kolorem byś była?
5. Gdybyś była pogodą, to jaką pogodą byś była?







*  Niektórym to zestawienie wyda się co najmniej dziwne, ale ja cenię każdy z tych blogów
i Was także zachęcam do odwiedzin :-)



.

piątek, 18 lipca 2014

Wyzwanie blogowe (5) – Mój typowy dzień

.



Dziś będzie nudno....
Dziś niektórych rozczaruję...

Bo nie opowiem o moim typowym dniu.
Nie znam takiego pojęcia :-(
U mnie każdy dzień jest nietypowy! ;-)
Każdy mój dzień jest niespodzianką ;-)
I gdyby to nie było takie męczące, powiedziałabym: "I niech tak zostanie" ;-)
Ale nie powiem... ;-p





A jak wyglądają dni innych blogerek? Ich opowieści tu: typowy-dzień

Post powstał w ramach "WYZWANIA blogowego – 5 dni do lepszego bloga".





.

Wyzwanie blogowe (4) – Książka i film, do których lubię powracać

.



Kolejne zwierzenia w ramach "WYZWANIA blogowego – 5 dni do lepszego bloga".

Dziś o książce i filmie, do których lubię powracać.





Pewnie nikogo nie zaskoczę, gdy wymienię książkę
"Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły
A. Faber i E. Mazlish Wydawnictwa Media Rodzina


Mam ją od wielu, wielu lat.
Wspomniałam już o niej przy okazji wpisu: gdybym-mogła-od-nowa-wychowywać-dziecko.

To poradnik dla rodziców, o komunikowaniu się z dziećmi. Ale nie jest to zbiór suchych rad.
Gorąco polecam aktywne czytanie!
Co to znaczy?
Przeczytaj rozdział, zastanów się, przemyśl, wykonaj wszystkie ćwiczenia, spróbuj zastosować w życiu, obserwuj ;-)

Myślę, że kluczem do całej książki jest pierwszy rozdział - rozdział o uczuciach/emocjach, dziecka/rodzica,
o ich rozpoznawaniu i radzeniu sobie z nimi.
Dla mnie to najtrudniejsza część książki.
Potem jest łatwiej: konkretne rady, wyjaśnienie dlaczego tak, komiksy, komentarze.
Polecam tę książkę!

A przy okazji dwie inne tych autorek, na ten sam temat:
żółta książka: "Wyzwoleni rodzice, wyzwolone dzieci"
(zbeletryzowana opowieść o tym, jak autorki same uczyły się porozumiewać z dziećmi),
czerwona książka: "Jak mówić, żeby dzieci się uczyły w domu i w szkole"
(dla nauczycieli szkolnych i edukatorów domowych ;-)





Filmem, do którego lubię powracać jest pulsujący rytmem piosenek zespołu "ABBA" 
musical "Mamma mia!", 
w którym grają m.in. Meryl Streep, Pierce Brosnan, Colin Firth.


Ten film zawsze daje mi pozytywnego kopa ;-)
Dawka roztańczonej, rozśpiewanej energii jest tak wielka, że ruszam biodrami/nogami/rękami i uśmiecham się :-)
(no, nie bez przerwy ;-p



Historia prosta, a jednocześnie skomplikowana, ale wolałabym jej nie zdradzać.
Jeśli kogoś interesuje fabuła albo pełna obsada, to niech klinie tu: Mamma_Mia!_(film)





A o ulubionych książkach i/lub filmach innych blogerek można poczytać tu: ulubione...






.

czwartek, 17 lipca 2014

Wyzwanie blogowe (3) – 10 rzeczy, które lubię i 10 rzeczy, których nie lubię

.



Niezwykle rzadko piszę o rzeczach, które nie dotyczą edukacji, zabawy, plastyki.
Niezwykle rzadko publikuję coś o sowim wnętrzu....

Ale dziś - w ramach "WYZWANIA blogowego – 5 dni do lepszego bloga".
opowiem Wam o tym, co lubię, a czego nie ;-)


*


Lubię:
(kolejność przypadkowa)
1) spać,
2) śmiać się,
3) nauczać,
4) przytulać się do męża/córki,
5) głaskać/miziać/przytulać koty,
6) kreatywność moją/córki,
7) widok nieba (zwłaszcza o zachodzie słońca), 
8) kawę (najbardziej cappuccino lub kawę mrożoną, najczęściej zadawalam się kawą rozpuszczalną...),
9) filmy/książki = cudze historie + moje przeżycia,
10) Internet (strony, blogi, maile, komentarze) = ciekawe pomysły + fascynujący ludzie + inspiracja,
11) *


Nie lubię:
(kolejność przypadkowa)
1) flaków (wszystko złe: nazwa, wygląd, zapach, smak),
2) piwa i większości alkoholi, 
3) "zwyczaju" dawania napiwków,
4) ostrych brzegów kartek (auć..),
5) agresji i chamstwa (w zachowaniu lub mowie),
6) niekompetencji/ignoranctwa,
7) błędów językowych (w mowie i/lub piśmie),
8) wczesnego wstawania,
9) pośpiechu/spóźnień,
10) niesłusznych posądzeń/oskarżeń,
11) *





O tym, co lubią/nie lubią inne blogerki można poczytać tu: 10 rzeczy...




* Na pierwszym zdjęciu:
lubię: łagodne kształty i porządek,
nie lubię: kanciaste kształty i chaos.





.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...