środa, 16 kwietnia 2014

Jak szyłam szkielet sześcianu, czyli... jak narysować sześcian ;-)

.


Nadal rozwijamy wyobraźnię przestrzenną.
Znów za pomocą sześcianu ;-)

Tym razem jednak nie był to klockowy model sześcianu, ani stara kostka z układanki.
Tym razem... uszyłam sześcian!
No, może nie całkiem sześcian (nie ma pełnych ścian)...
Raczej tylko jego szkielet, czyli wszystkie odpowiednio ułożone krawędzie ;-)



Zdjęcie wykonałam w świetle lampki nocnej. Czy widać na nim, z czego to uszyłam? ;-)
Tak, z plastikowych rurek/słomek (do napojów) przyciętych równo.
Przez słomki przeciągnęłam kordonek. Zrobiłam to bardzo długą igłą.
A skoro igłą, to chyba można nazwać to szyciem? ;-)


Sześcian ma 12 równych krawędzi.
U mnie trzy z nich są innego koloru - czerwonawe. Pozostałe są niebieskawe.
Zaraz wyjaśnię dlaczego.



Jeśli sądzicie, że mój sześcian słabo stoi, to... macie rację ;-)
Ale ja jestem pomysłowa - usztywniłam go patyczkami szaszłykowymi.
I nieco (ale tylko nieco) wzmocniłam masą klejącą.


Gdyby sześcian miał pełne ściany (pełne kwadraty),
to na powyższym zdjęciu nie widzielibyście czerwonawych słomek - tych krawędzi z tyłu.
A one są istotne, zaraz zagrają główną rolę ;-)

My z córką na tym właśnie szkielecie wskazywałyśmy krawędzie równoległe.
Uwaga: do każdej krawędzi są trzy inne krawędzie równoległe!



Nie, nie, to wcale nie jest przerost formy nad treścią.
Mój sześcian miał być odpowiednio "chwiejny", by po wyjęciu pionowych patyczków (z pionowych - bocznych krawędzi)
można było łatwo go... złożyć.
Tak właśnie: złożyć. Na płasko!



I już widać jak na płaskiej kartce narysować trójwymiarowy sześcian.
Wystarczy teraz czerwonawe słomki zastąpić przerywana linią.
Że co?
No, rysujemy sześcian (najpierw na kratkowanej kartce):
krawędzie, które widać rysujemy jako odcinki,
krawędzie, których nie widać (w moim szkielecie czerwonawe) rysujemy przerywaną linią.


Oto dobre ćwiczenie, znalezione w książce "Matematyka w segregatorze. Klasa 4, część II"
J. Bednarczuk, J. Bednarczuk, wydawnictwo Nowa Era




A poniżej przykłady tak złożonego szkieletu, że nie widać, że to był sześcian.
Dlaczego? Bo nie widać wszystkich krawędzi!
Wiosek: tak nie rysujcie sześcianu ;-)






.

Jeden ptak a la Dali

.


Salvador Dali to chyba najsłynniejszy surrealista, choć ma w dorobku również obrazy spoza tego nurtu ;-)
Moje natychmiastowe skojarzenia z nazwiskiem tego hiszpańskiego malarza to:
charakterystyczne wąsy, "wiotkie" zegary, szuflady i płonąca żyrafa ;-)

Więcej o Salvadorze Dalim można przeczytać tu: mistrzowie-malarstwa

A tu krótki film, na którym dwoje dzieci "analizuje" kilka "motywów" z obrazów Daliego:  youtube



Zaraz napiszę dlaczego dziś o Dalim i dlaczego w tytule ptaki ;-)
Wyjaśnienia zacznę od... słoni ;-)
Słoni Daliego, oczywiście. Niezwykłych słoni, bo Dali malował słonie na... szczudłach ;-)
Które inspirowały i nadal inspirują innych - artystów i... dzieci ;-)

Tu słonie Daliego i praca polskiej artystki: dailytelecraft
a tu dziecięce dzieła ze słoniami: : plateauartstudioelementaryartfun

Teraz zgrabnie przejdę do... ptaków ;-)
Oto dziecięce ptaki długonogie inspirowane słoniami Daliego: jamestownelementaryartblog

i nareszcie nasz długonogi ptak na balkonowych drzwiach*:

 

Zdjęcia zrobiłam w odstępie ok. 10 dni, o różnych porach dnia (więc w różnym oświetleniu ;-)

Malowałyśmy  farbami witrażowymi wprost na szybie. 
Ręce w tej pozycji bolą, dlatego ptak jest tylko jeden (choć plany były śmielsze).



Przy okazji poznawania twórczości Salvadora Dali zapraszamy na grę online z jego obrazami: artsology



* Na naszym oknie/drzwiach balkonowych były już różne rzeczy:




.


wtorek, 15 kwietnia 2014

Trzy słoiki a la Mondrian

.



Piet Mondrian - holenderski malarz - postulujący w malarstwie abstrakcję geometryczną.

O Mondrianie i jego neoplastycyzmie można poczytać tutaj: rynekisztuka

My skoncentrowałyśmy się na jego obrazach z kolorowymi prostokątami - można je obejrzeć np. w internetowej galerii Tate.

Inspirując się tymi obrazami ozdobiłyśmy trzy słoiki:


Materiały: małe słoiki (po oliwkach, po kawie), kolorowe taśmy izolacyjne.



Zagrałyśmy też w "mondrianową" grę on-line: artsology.


Przy okazji polecamy inne aktywności plastyczne inspirowane tymi samymi obrazami Mondriana:
- kolorowanka tu: enchantedlearning
- bibułowy "witraż" na szybie tu: innerchildfun
- płaska praca plastyczna z taśmą i farbami tu: puttisworld



A w komentarzach do wpisu na blogu tekturowo - ciekawa dyskusja o tym, po co dzieci malują/rysują jak znani artyści ;-)



.

niedziela, 13 kwietnia 2014

Dwa kolaże a la Warhol

.



Pomysł  na naszą dzisiejszą "zabawę" wziął się stąd: momto2poshlildivas.


Zdjęcia moja córka robi od dawna.
Dziś przyszła pora na poznanie możliwości naszego prostego programu do obróbki zdjęć.


Oto kolaż mojej córki:


oraz mój:



Córka bawiła się obróbką zdjęcia swojej kolorowej ryby,
ja wzięłam w obroty stare zdjęcie naszej młodszej kotki ;-)



Ale to nie koniec!
Przy okazji tej zabawy zapoznałyśmy się z dziełami Andy Warhola - amerykańskiego artysty -
- przedstawiciela pop-artu (Warhol_pop-art).


Oceńcie sami: czy nasza zabawa to naśladownictwo, czy rozbudzanie wyobraźni*? ;-)




* O rozbudzaniu wyobraźni piałam kiedyś tu: wyobraznia-plastyczna-i-nie-tylko,
a niedawno tu: wyobraznia-plastyczna-kolejny-raz.



.

piątek, 11 kwietnia 2014

Dwie Wenus a la Botticelli

.



Sandro Botticcelii - włoski malarz renesansu - jest autorem obrazu "Narodziny Wenus".
Pamiętam jak, dziecięciem będąc, z zachwytem wpatrywałam się w to dzieło w albumie mojej mamy*.


Tu można obejrzeć "Narodziny Wenus" w całej krasie (nawet powiększyć fragmenty): culturalinstitute,
a jeszcze dokładniej (duże zbliżenia) można obejrzeć przy muzyce Enya'i tu: youtube.




Nasze dwie Wenus nijak się mają do jakości dzieła Botticelliego,
ale wcale nie o doścignięcie mistrza nam chodziło ;-)



Oto Wenus Młodsza (urodziła się niedawno)


i Wenus Starsza (ma ponad 2 lata)



Wenus Starsza  jest samodzielnym dziełem mojej córki, gdy ta miała 7 lat. 
Urodziła się na lekcji angielskiego w szkole (w 1. klasie)
(córka ma świetną anglistkę i normalnie uczestniczy w lekcjach ze szkolną klasą).
Córka kolorowała wydruk pastelami olejnymi, a ubranie Wenus to fragment jakiejś gazetki reklamowej.

Wenus Młodsza najpierw urodziła się w mej głowie - niemalże jak Atena w głowie Zeusa ;-)
Przy czym Atena wyskoczyła z głowy ojca już gotowa (i w dodatku w zbroi), 
a Wenus Młodszą musiałyśmy "zrobić" razem z córką na podstawie mego pomysłu (w dodatku nagą) ;-)
Wenus wycięłam z białego wydruku i nakleiłam na czarną kartkę.
Kolory tła są ważne, a córka zrobiła je pastelami suchymi.



Wydruk Wenus pochodzi stąd: jakoloruje.





* O oglądaniu albumów mamy pisałam po raz pierwszy przy okazji naszego dzieła jak-Kandinsky.




.

wtorek, 8 kwietnia 2014

Siatki sześcianu i wyobraźnia przestrzenna

.


Rozwijamy wyobraźnię przestrzenną.

Oto sześcian zbudowany z klocków reko* (i jego cień):



A to różne siatki sześcianu:


Jak dziecko samo znalazło wszystkie siatki sześcianu, to chyba ich nie zapomni, 
ale dla pewności koloruje jeszcze wydruk:






Poniżej kolorowy model sześcianu: trzy ściany ma różowe, a trzy bladożółte. 
Wszystkie różowe ściany spotykają się w jednym wierzchołku sześcianu, 
a bladożółte ściany spotykają się w innym wierzchołku tegoż sześcianu.
Model zrobiłam sama, tzn. okleiłam starą kostkę z układanki (jak tu: podzielność-z-kostkami).

Zadanie dla córki: 
Oto wydrukowane siatki sześcianu.
Na każdej siatce zaznaczyłam jedną różową ścianę. 
Znajdź i pokoloruj pozostałe różowe ściany sześcianu (jak na kolorowym modelu sześcianu).






Na ostatnim wydruku też są siatki sześcianu.
Na każdej siatce przeciwległe ściany sześcianu córka pokolorowała tym samym kolorem. 







* O klockach reko już kiedyś  pisałam: tu klik.




.

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Książki o sztuce dla dzieci (i nie tylko)

.


Kiedyś prezentowałam już dwie świetne książki-dla-dzieci-o-sztuce, które stoją na naszej półce.
Nie wiem dlaczego zapomniałam wtedy o innych dwóch.
Ale dziś nadrabiam, bo... niedawno kupiłam ... kolejne dwie ;-)

Po kolei więc, po kolei.
Najpierw te dwie starsze: "Skarbiec sztuki" i "Moja pierwsza książka o sztuce",
a potem nowe nabytki: "Od Giotta do Van Gogha" i "Historia sztuki dla dzieci i rodziców".





"Skarbiec sztuki. Tworzyć jak prawdziwy artysta. 
Artyści, dzieła, prace plastyczne do samodzielnego wykonania"
Rossie Dickins, wydawnictwo Papilon

Tytuł mówi wszystko: są tu reprodukcje dzieł sztuki, informacje o ich autorach i użytych technikach 
oraz propozycje plastyczne dla dzieci. 
Więcej o książce powiedzą poniższe zdjęcia oraz recenzja na blogu poleczkazksiazkamibeel2.











"Moja pierwsza książka o sztuce"
Rossie Dickins, Oficyna Wydawnicza Delta

Co jest w tej książce? Reprodukcje wielu obrazów stworzonych w ciągu ostatnich 500 lat przedstawione chronologicznie. Informacje
o tych obrazach, ich twórcach, a także o rodzajach obrazów, kole barw, mieszaniu farb, jasności, wyobraźni i innych (jest też słowniczek).
Na okładce zachęta: "linki internetowe", ale tak naprawdę jest to jeden link: usborne,
pod którym kryje się wiele, wiele innych linków bezpośrednich!









Nasze nowe książki o sztuce traktują raczej o historii sztuki.
Mam wrażenie, że są to poważniejsze pozycje od poprzednich.



"Od Giotta do Van Gogha" 
Charlie Ayers, Wydawnictwo Bosz

Przepięknie wydany album sztuki dla dzieci.
Dwudziestu malarzy, 120 reprodukcji.
Opowieści o malarzach, analiza obrazów.
Zadania dla młodych czytelników, ciekawostki, dużo różnych linków bezpośrednich.







"Historia sztuki dla dzieci i rodziców. Rozmowy z Kajtkiem"
Ewa Jałochowska, Wydawnictwo Bukowy Las

Bardzo, bardzo gruba książka. Bardzo, bardzo dużo słów. 
Dużo historii (nie tylko historii sztuki), reprodukcji mniej. 
Czasem opis dotyczy obrazu, którego zdjęcia... brak, czasem zdjęcie jest tak małe, że nie widać opisywanych szczegółów - moim zdaniem 
to wada książki. 
Zaletą jest rzeczowe i "całościowe" podejście do tematu. Ta książka jest efektem dialogów mamy-historyka sztuki z 7-letnim synem. 
My czytamy i oglądamy ją wyrywkowo ;-)

 +

 +





Na koniec polecam recenzje książek o sztuce dla dzieci tu: makowepole





.

czwartek, 3 kwietnia 2014

Ciaptak - kleks od Wasiuczyńskiej ;-)

.

Sponsorem dzisiejszego wpisu jest ilustratorka książek dla dzieci Elżbieta Wasiuczyńska.
Hip hip, hura! ;-)

To przez Nią wszystko:
i konkurs, i wygrana, i przesyłka, i radość moja i córki, i zachwyt, i nowy lokator o imieniu Ciaptak!
Hip hip, hura! ;-)


Ale o co cho...?

Wygrałam konkurs! Nie byle jaki! O taki: koooooonkurs :-)
Nagrodami były kleksy! Nie byle jakie! O takie: kleksologia ;-)

Trza było sobie nagrodę wybrać. No to ja wybrałam stąd: VARIAci ;-)

I oto ona - nagroda, kleks, nasz nowy lokator i obiekt naszego zachwytu, Ciaptak we własnej osobie:


Ciaptak zauroczył mnie od pierwszego - jeszcze wirtualnego - spojrzenia. 
Jego opis - autorstwa Eli Wasiuczyńskiej - zachwycił mnie ;-)

A opis Ciaptaka brzmi tak (cytaty z blogowego wpisu Wasiuczyńskiej i z komentarzy):

Niewiadomoco o nieśmiałym uśmiechu. 
Mam wrażenie, że to typ, który ciągle coś tam do siebie mówi, mlaszcze, pomrukuje, zanosi się chichotem, przewraca oczyma, 
dławi czkawkę, aż przez sierść przechodzi dreszcz, fala zjeżenia futra, aż do czubka ogona. 
Idzie, ciap, ciap, ciap, spojrzy na Was, powęszy gibką trąbą, czknie, zachichocze i dalej ciap, ciap, ciap poczłapie gdzieś 
w bezkres elektronów.

Powiem bez ogródek: Ciaptak nie przeżyłby bez kurzu biblioteki i herbatek ekspresowych, które żuje z upodobaniem. Żuje żuje, 
przymyka oczy z rozkoszy, a wystający z gębusi sznureczek huśta się miarowo, niczym metronom . Ciap, ciap, ciap...

Rozbisurmaniony Ciaptak podsuwa wciąż obłe cielsko do głaskania, lokuje na najlepszych, wysiedzianych miejscach na kanapie 
i poniżej Liptona nie zejdzie...



Elżbieta Wasiuczyńska zacytowała też Brzechwę:


Jan Brzechwa
CIAPTAK

Siedzi Ciaptak na dachu
I wszystkim napędza strachu.
Ludzie patrzą, brednie plotą,
Bo żaden z nich nie wie. co to.

- Widzieliście Ciaptaka?
Czy to jest odmiana ptaka?
Czy może roślina taka?
Czy może garnek, czy bania?
Czy może głowa barania?
A może to rodzaj grzyba?
A może po prostu ryba?
A może zwyczajny płaz?

Ktoś go gdzieś widział już raz,
Ale też nie na pewno,
Bo wtedy wyglądał jak drewno
Pomalowane z dwóch stron,
Więc chyba to nie był on.

Sprowadzono z drabiną strażaka,
Żeby ściągnął z dachu Ciaptaka.
Rzekł strażak: - To rzecz nieklawa,
Nie mój dach i nie moja sprawa...

Wezwali wójta sąsiedzi,
A Ciaptak na dachu siedzi,
Syczy, burczy i prycha.
A cóż to za stwór, do licha?

Wójt do urzędu wszedł i
Zagłębił się encyklopedii.
- Ce... Ciaptak... Nie ma Ciaptaka...
A może to rodzaj buraka,
Ogórka albo ziemniaka?

A Ciaptak na dachu siedzi,
Natrząsa się gawiedzi.

Tłum rośnie, gapią się gapie,
No, kto go za ogon złapie?
- Też mądry! Ciaptak nie wrona,
On wcale nie ma ogona!
- Co ty tam wiesz, patałachu?!

A Ciaptak siedzi na dachu,
Nabzyczył się i nadął.
Aż nagle zleciał na dół.

Ludzie za nim pognali w te pędy,
A on kluczył tędy, owędy,
Przez pole, przez rzeczkę, przez las,
Tam szybko na drzewo wlazł
I wskoczył do dziupli w drzewie.

A co to jest Ciaptak - nikt nie wie.




Elu kochana, melduję, że Ciaptak dotarł cało i zdrowo, i ma się wyśmienicie. 
Pochrząkuje, pomlaskuje, uśmiecha się półgębkiem, łypiąc na nas spod ciut nastroszonej sierści.
Jeszcze nie mówi, ale komunikuje się całkiem nieźle ;-)
Prowiant od Ciebie wystarczył mu na całą drogę, a że przybył* w trakcie naszego obiadu, więc bez oporu i zbędnych ceregieli 
przysiadł się do naszego stołu, kontent, że mu daję do wyboru aż dwa rodzaje herbat :-)





* Listonosz pokazywał mi kopertę w taki sposób, jakby to on był autorem tych kolorowych napisów i obrazków.
Chyba z dumą: patrzcie, patrzcie, co to ja dla Was mam ;-)
A może podziwem, że się komuś chciało i te kolory, i te obrazki...? ;-)
Dziękuję za bardzo miłą niespodziankę! Każdy element zawartości sprawił mi ogromną radość! I mojej córce też :-)





.

poniedziałek, 31 marca 2014

Całości, połówki i ćwiartki

.


Jak się powiedziało A, to trzeba brnąć dalej ;-)
Jak się pokazało dziecku ułamki, to trzeba powiedzieć Be ;-)

No to dziś nieco dokładniej o połówkach i ćwiartkach ;-)

Ale, ale... najpierw całości.
U nas całości owocowe: dwa różne melony i jedno jabłko.


Melony specjalnie są różne
(miały różnić się nawet jeszcze bardziej, ale plany swoje, a życie swoje ;-)

Dlaczego różne melony? Po co w dodatku jabłko?
Żeby dostrzec, że połówki nie zawsze są równe!
Co ja gadam? Przecież połówki właśnie dlatego są tak nazywane, że są równe!
No to popatrzcie na poniższe zdjęcie - są tu 4 połówki. Czy są równe?


Ale o co chodzi?
Otóż, połówki tego samego owocu są równe, połówki tej samej rzeczy/przedmiotu są równe 
(inaczej nie nazywamy ich połówkami). 
Natomiast połówki różnych owoców/przedmiotów równe być nie muszą!

Córka podała przykład dwóch bardzo różnych owoców: wielki arbuz oraz malutka poziomka. 
Czy połowa arbuza jest równa połówce poziomki? ;-)


A na kolejnym zdjęciu trzy ćwiartki. Też  różne!


Powyższa owocowa zabawa/lekcja powstała dzięki inspiracji płynącej z bloga: MAMAtyka :-)

Po zrozumieniu różnic między połówkami, zjadłyśmy nasze pomoce naukowe ;-)
Pomogło nam w tym troje rówieśników córki ;-)



Potem uzupełnialiśmy napisy, które ujawniały się na stopniowo rozwijanych przeze mnie dwóch kartkach.
Napisy dotyczyły coraz większej liczby połówek i ćwiartek.
Co z tego wynikło, widać na całkiem już rozwiniętych kartkach:


Dzieci same zauważyły, że "to jakby dzielenie górnej liczby przez dolną". 
Ach, przekrzykiwały się, żeby powiedzieć, że kreska ułamkowa zastępuje dzielenie! ;-)



A na koniec każdy uzupełniał swoje dwie "książeczki".
Jedną o połówkach

                                                      



drugą o ćwiartkach:

 



Książeczki są mojego autorstwa, a powstały dzięki mej fascynacji elementami lapbooków ;-)




Od niedawna ułamki w Bajdocji mają swoją etykietę: ułamki



.

niedziela, 30 marca 2014

Wyobraźnia plastyczna (kolejny raz)

.



Wyobraźnię się ma, albo się nie ma?
Nie!
Wyobraźnię się ma i można ją rozwijać, albo wyobraźni się nie ma i trzeba ją rozwijać!

Oczywiście mowa o wyobraźni jako takiej ;-)

A dziś po raz kolejny o wyobraźni plastycznej, o której pisałam w Bajdocji tu: wyobraźnia-plastyczna-(i-nie-tylko)




Oto garść nowych linków / pomysłów:


 +

tominowo



artmommie

artprojectsforkids

asiamipomyslowamama

babycenter


dandelionsdragonflies



jennykaykidsart

mamarecicla


(1) razemzdziecmi

(2) razemzdziecmi

(3) razemzdziecmi




i na deser: Mona-Lisa-parodie i Mona Lisa w krzywym zwierciadle



.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...